Korea Północna odrzuca dialog z Seulem. Stosunki nadal będą napięte
Siostra przywódcy Korei Północnej Kim Yo Jong zdecydowanie odrzuciła możliwość nawiązania dialogu z Koreą Południową. Jej komunikat to odpowiedź na działania nowego lewicowego prezydenta Lee Jae-myunga. Próbuje on poprawić relacje między krajami poprzez zatrzymanie propagandowych transmisji na granicy.
Korea Północna utrzymuje kurs. Działania nowej administracji to „Błędne kalkulowanie”
Kim Yo Jong, która nadzoruje operacje propagandowe w ramach rządzącej Partii Pracy Korei, skrytykowała decyzję Lee o wstrzymaniu transmisji głośnikowych. Nazwała to działanie „odwracalnym cofnięciem tego, czego nie powinni byli robić w pierwszej kolejności”. Siostra przywódcy stwierdziła, że jeśli Korea Południowa oczekiwała zmiany nastawienia rządu w Pjongjangu za pomocą kilku sentymentalnych słów, to nic nie mogłoby być „poważniejszym błędem w kalkulowaniu”.
Kim Yo Jong oskarżyła również administrację Lee o „snucie marzeń sennych”. Stało się to po tym, jak minister Chung Dong-young wyraził poparcie dla zaproszenia Kim Jong Una na szczyt Azjatyckiej Współpracy Gospodarczej w Korei Południowej. Według niej takie propozycje świadczą o całkowicie błędnym podejściu nowych władz w Seulu.
Kontynuacja polityki konfrontacji mimo zmiany ekipy rządzącej
Reprezentantka reżimu w Pjongjangu zarzuciła nowej administracji Lee kontynuowanie polityki poprzedniej konserwatywnej władzy Yoon Suk-yeola. Wskazała na „ślepe zaufanie” do sojuszu Korei Południowej ze Stanami Zjednoczonymi. Uznając je za „próbę postawienia się w konfrontacji” z Pjongjangiem jako dowody na brak rzeczywistych zmian. Kim Yo Jong podkreśliła, że niezależnie od przyjętej polityki czy złożonych propozycji w Seulu, Korea Północna nie jest tym zainteresowana.
Oficjalne stanowisko przedstawia jednoznacznie: nie ma powodu do spotkań ani kwestii do omówienia z Republiką Korei. Tymczasem Lee Jae-myung obejmuje urząd w zeszłym miesiącu po usunięciu Yoon Suk-yeola w związku z krótkotrwałym wprowadzeniem stanu wojennego. Mimo to nowy prezydent wyraża chęć poprawy relacji między krajami, które technicznie pozostają w stanie wojny od konfliktu z lat 1950-1953.





Opublikuj komentarz