Tablica alimentacyjna może pogłębić kryzys demograficzny w Polsce

Tablica alimentacyjna może pogłębić kryzys demograficzny w Polsce

Nowa tablica alimentacyjna wprowadzona przez Ministerstwo Sprawiedliwości budzi obawy o dalsze pogorszenie sytuacji demograficznej kraju. W niektórych przypadkach wysokość alimentów może przewyższać rzeczywiste zarobki zobowiązanych, co może zniechęcać mężczyzn do zakładania rodzin.

Alimenty wyższe niż zarobki netto

Analiza nowej tablicy alimentacyjnej pokazuje dramatyczne konsekwencje dla osób o niskich dochodach. Mężczyzna zarabiający minimalną krajową i jednocześnie zobowiązany do płacenia alimentów na dwoje lub troje dzieci może bowiem zostać z kwotą niewystarczającą na podstawowe potrzeby życiowe. Co więcej, tablica opiera się na wynagrodzeniach brutto, nie uwzględniając przy tym podatków i składek zdrowotnych.

Wprawdzie były już, minister Adam Bodnar zapowiada, że narzędzie ma być wsparciem dla sędziego przy ustalaniu wysokości alimentów, jednak problem polega na tym, że w praktyce może to prowadzić do sytuacji, w której alimenty pochłoną całość lub większość rzeczywistych dochodów zobowiązanego. To z kolei stawia pod znakiem zapytania możliwość normalnego funkcjonowania takich osób.

Zagrożenie dla planowania rodziny

Polska już teraz ma jeden z najniższych współczynników dzietności w Europie. Tymczasem wprowadzenie tablicy alimentacyjnej może dodatkowo zniechęcić mężczyzn do zawierania małżeństw i planowania potomstwa. W rezultacie perspektywa potencjalnego rozwodu i niemożliwych do udźwignięcia alimentów staje się realnym czynnikiem wpływającym na decyzje życiowe.

Mimo że wiceminister Zuzanna Rudzińska-Bluszcz podkreśla, że tablica ma poprawić sytuację dzieci, paradoksalnie jednak rozwiązanie to może przyczynić się do tego, że mniej dzieci w ogóle się urodzi. W obliczu kryzysu demograficznego wprowadzanie regulacji potencjalnie zniechęcających do rodzicielstwa wydaje się zatem krokiem w niewłaściwym kierunku.

Opublikuj komentarz